Spis treści
Jakie zmiany w zamówieniach publicznych wchodzą w życie?
Wchodząca w życie nowelizacja podnosi próg stosowania Prawa zamówień publicznych do 170 000 zł netto. Dzięki temu wyłączeniu mniejsze zamówienia nie będą już podlegać sztywnym rygorom Pzp, co znacząco zmniejszy liczbę formalnych postępowań.
Ustawodawca doprecyzował również podstawy odrzucenia ofert, nowelizując artykuł 226 i dodając w nim kolejne punkty. Ważną zmianą jest wprowadzenie definicji produktów, usług oraz procesów ICT, które zastępują przestarzałe pojęcia dotyczące oprogramowania i infrastruktury komputerowej.
Zamawiający otrzymają też narzędzia pozwalające ograniczać udział firm z państw trzecich, co stanowi krok w stronę lepszej ochrony bezpieczeństwa rynku. Ustawowy obowiązek analizy potrzeb ma z kolei za zadanie zwiększyć konkurencyjność już na etapie przygotowań do przetargu.
Dodatkowo ustawodawca zadbał o silniejszą ochronę prawną stron kontraktu, wprowadzając katalog klauzul abuzywnych oraz jasno określając zasady współpracy z podwykonawcami.
Kiedy wejdą w życie nowe przepisy Pzp?
Większość nadchodzących zmian w prawie zamówień publicznych, w tym podniesienie progu dla stosowania ustawy do 170 000 zł, zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2026 roku. Choć dokładny termin wyznacza projekt nowelizacji, po jego oficjalnej publikacji i upływie okresu vacatio legis, nowe zasady staną się wiążące dla wszystkich uczestników rynku.
Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku modyfikacji dotyczących odrzucania ofert, o których mowa w art. 226 ust. 1 Pzp. Nowe brzmienie punktu 17 oraz dodanie punktu 19 wejdą w życie dopiero 3 kwietnia 2026 roku. Co istotne, ustawodawca nie przewidział tu przepisów przejściowych, co oznacza, że zaktualizowane wymogi trzeba będzie wdrożyć także w postępowaniach rozpoczętych przed tą datą.
Warto więc już teraz uwzględnić te terminy w harmonogramach zakupowych, aby uniknąć ewentualnych niezgodności z nadchodzącymi regulacjami.
Jak progi do 170 000 zł upraszczają procedury?
Podniesienie progu kwotowego do 170 000 zł netto to istotny krok, który ogranicza biurokrację w procesach zakupowych o około 10%. Dzięki złagodzeniu przepisów, zamawiający mogą teraz korzystać z uproszczonych procedur, co drastycznie skraca czas potrzebny na przygotowanie dokumentacji i redukuje liczbę wymaganych ogłoszeń. Większa dowolność w wyborze trybów postępowania sprzyja elastycznemu planowaniu, co bezpośrednio przekłada się na sprawniejszą realizację projektów o mniejszym budżecie.
Wprowadzone zmiany nakładają jednak na instytucje obowiązek zaktualizowania wewnętrznych regulaminów. Istotne jest przy tym rzetelne planowanie, które pozwoli uniknąć ryzyka nieuzasadnionej fragmentaryzacji zamówień. Dzielenie ich na mniejsze części bez merytorycznego uzasadnienia bywa ryzykowne i może prowadzić do niepotrzebnych komplikacji.
Nowoczesne podejście do procesów zakupowych coraz częściej opiera się na elastycznych zapisach umownych. Standardem stają się obecnie:
- płatności częściowe,
- systemy zaliczkowania,
- mechanizmy waloryzacji wynagrodzeń,
które realnie wspierają stabilność finansową wykonawców. Mimo tych udogodnień, kluczowym zadaniem zamawiającego pozostaje utrzymanie konkurencyjności. Wymaga to ciągłego monitorowania rynku, nawet wtedy, gdy przedmiot zamówienia wydaje się nieskomplikowany.
Jak zmiany w zamówieniach publicznych ograniczają środki ochrony prawnej?
Podniesienie progu ustawowego do 170 000 zł sprawia, że mniejsze zamówienia wyłączono spod pełnego rygoru Prawa zamówień publicznych. W efekcie wykonawcy zostali pozbawieni skutecznych narzędzi ochrony prawnej, w tym możliwości wnoszenia odwołań do KIO czy skarg do sądu. Brak nadzoru instancyjnego oznacza, że firmy nie mogą już tak łatwo podważać bezstronności zamawiającego ani kwestionować przebiegu procedur.
Dla organów zlecających to duża swoboda, jednak dla rynku sygnał ostrzegawczy – odpowiedzialność za prawidłowość postępowań spoczywa teraz niemal wyłącznie na nich. Uczestnicy tych przetargów muszą liczyć się z ryzykiem procesowym, ponieważ tradycyjne mechanizmy egzekwowania uczciwej konkurencji w tym segmencie po prostu przestały działać. Choć intencją ustawodawcy było usprawnienie wydatkowania budżetu i przyspieszenie zakupów, odbywa się to kosztem ograniczenia transparentności i realnej ścieżki dochodzenia roszczeń przez mniejszych dostawców.
Kiedy zmiana umowy jest dopuszczalna bez postępowania?
| Warunek zmiany | Opis/Przykład |
|---|---|
| Przewidziane w dokumentach zamówienia | Zmiana jest dopuszczalna, jeśli została przewidziana w ogłoszeniu lub dokumentach zamówienia. |
| Nieprzewidziane okoliczności | Zmiana jest możliwa, gdy wystąpią okoliczności, których zamawiający nie mógł przewidzieć. |
| Dodatkowe świadczenia | Zmiana może dotyczyć dodatkowych dostaw, usług lub robót budowlanych. |
| Brak modyfikacji ogólnego charakteru | Zmiana nie może prowadzić do zmiany charakteru całego zamówienia. |
Zmiana kontraktu bez wszczynania nowej procedury przetargowej jest dopuszczalna, o ile odpowiednie zapisy przewidziano już w dokumentacji zamówienia lub samym ogłoszeniu. Można z niej skorzystać również w obliczu nieprzewidzianych wcześniej okoliczności, pod warunkiem, że modyfikacja nie wpłynie na ogólny charakter umowy.
Kolejny scenariusz pozwala na zlecenie dodatkowych prac, usług czy dostaw, które okazują się niezbędne do sfinalizowania pierwotnego projektu. Sięgamy po to rozwiązanie zwłaszcza wtedy, gdy:
- wymiana wykonawcy byłaby dla kontrahenta nieopłacalna,
- wymiana wykonawcy byłaby zwyczajnie niemożliwa ze względów technicznych.
Prawo dopuszcza również korekty, których wartość nie przekracza unijnych progów, a przy tym mieści się w limicie 10% ceny pierwotnej dla dostaw i usług (lub 15% w przypadku robót budowlanych). Należy przy tym pamiętać, że nowa treść umowy nie może prowadzić do zastąpienia pierwotnego przedmiotu zamówienia zupełnie innym świadczeniem.
Jeśli zdecydujesz się na modyfikację, pamiętaj o opublikowaniu ogłoszenia w Biuletynie Zamówień Publicznych. Cały proces oceny dopuszczalności takich kroków musi być zawsze osadzony na solidnej analizie przesłanek oraz szacunku do kluczowych zasad zamówień publicznych: przejrzystości i równego traktowania firm.
Czy wprowadzono przepisy przejściowe dla nowej podstawy odrzucenia ofert?

W znowelizowanych przepisach zabrakło regulacji przejściowych w odniesieniu do wprowadzanej podstawy odrzucania ofert dotyczących technologii ICT. W praktyce oznacza to, że art. 226 ust. 1 pkt 17 oraz nowy pkt 19 Pzp staną się wiążące natychmiast po wejściu w życie ustawy dla wszystkich wszczynanych wówczas postępowań.
Na zamawiających spocznie obowiązek weryfikacji, czy oferowany produkt, usługa lub proces informatyczny nie pochodzi od dostawcy wysokiego ryzyka. Gdy pojawi się choćby cień zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa, stosowna oferta będzie musiała zostać obligatoryjnie odrzucona. Brak okresu przejściowego stawia wykonawców przed wyzwaniem wdrożenia nowych procedur i wymogów informacyjnych z dnia na dzień.
Zalecam jak najszybszą weryfikację swojej oferty pod kątem zaostrzonych norm bezpieczeństwa, co pozwoli skutecznie uniknąć ryzyka automatycznego wykluczenia z przetargu.
Czy zamawiający mogą ograniczyć wykonawców z państw trzecich?

Wprowadzona 9 lipca 2025 roku ustawa przyznaje zamawiającym nowe narzędzia, dzięki którym mogą oni na bieżąco monitorować i w razie potrzeby ograniczać dostęp wykonawców z krajów trzecich do rynku zamówień publicznych. Działania te mają na celu przede wszystkim ochronę strategicznych interesów państwa oraz zapewnienie bezpieczeństwa narodowego w sytuacjach, gdy obecność firm spoza Unii Europejskiej mogłaby negatywnie odbić się na stabilności gospodarczej.
O decyzji o wykluczeniu danego podmiotu przesądza szczegółowa analiza – jeśli wykazuje ona ryzyko naruszenia unijnych przepisów lub osłabienia uczciwej konkurencji, zamawiający ma prawo zareagować. Zanim jednak dojdzie do nałożenia restrykcji, niezbędne jest przeprowadzenie wnikliwego rozeznania rynkowego. Każda taka decyzja musi być nie tylko uzasadniona, ale także w pełni zgodna z obowiązującymi Polskę umowami międzynarodowymi i porozumieniami handlowymi.
Cały proces weryfikacji opiera się na fundamentach:
- równego traktowania,
- pełnej przejrzystości,
- proporcjonalnego doboru środków.
W szczególności pod lupę trafiają zamówienia dotyczące infrastruktury krytycznej oraz sektora ICT, gdzie ryzyko zakłóceń jest największe. Warto pamiętać, że to na zamawiającym spoczywa pełna odpowiedzialność zarówno za rzetelne sprawdzenie wykonawcy, jak i za merytoryczne uzasadnienie ewentualnego wykluczenia, co gwarantuje ochronę rynku przed podmiotami mogącymi podważać zasady zdrowej rywalizacji.
Jak zmiany w zamówieniach publicznych wpływają na oferty ICT?
Najnowsza nowelizacja wprowadza do obiegu prawnego kluczowe pojęcia: produkt, usługę oraz proces ICT. Te definicje fundamentalnie zmieniają zasady przygotowywania ofert i późniejszej ich oceny.
Od teraz zamawiający ma obowiązek odrzucić propozycję, jeśli:
- przedmiot zamówienia niesie ze sobą ryzyko dla bezpieczeństwa państwa,
- zostanie uznany za rozwiązanie wysokiego ryzyka.
Weryfikacja wykonawców stała się zatem nieodłącznym elementem przetargów. Jeśli dostawca zyska niechlubny status podmiotu wysokiego ryzyka, zostaje wykluczony już na etapie oceny technicznej. W swoich decyzjach zamawiający kierują się przede wszystkim rekomendacjami Pełnomocnika Rządu ds. Cyberbezpieczeństwa oraz wytycznymi ministra właściwego do spraw informatyzacji.
W praktyce wymusza to na firmach ciągłe śledzenie komunikatów dotyczących zakazów nabywania sprzętu czy oprogramowania konkretnych marek. Często wiąże się to z koniecznością usuwania z infrastruktury rozwiązań, które do tej pory działały bez zarzutu. Wszystkie obostrzenia płynące z ustawy o cyberbezpieczeństwie muszą znaleźć odzwierciedlenie w Specyfikacji Warunków Zamówienia.
Współczesne podejście do zakupów IT wymaga obowiązkowej analizy ryzyka w całym łańcuchu dostaw, a wykonawcy muszą udowodnić zgodność swoich produktów z wymaganymi certyfikatami. Nad przebiegiem takich postępowań czuwają organy bezpieczeństwa narodowego. Jeśli oferowane rozwiązanie nie spełnia surowych norm odporności na cyberzagrożenia, oferta podlega natychmiastowemu odrzuceniu, bez możliwości uzupełnienia braków formalnych. Wszystko to podyktowane jest troską o interes publiczny i trwałość krajowych systemów informatycznych.





